Małe studio Madfinger rzuciło rękawicę takim komórkowym potęgom jak Gameloft, EA czy Capcom. Wykorzystując mało znany, ale potężny silnik Unity Engine postanowili stworzyć cover-shootera, komórkowego Gears of War.

Widać wyraźną inspirację Gearsami. Główny bohater, John Slade, pracuje jako Shadowgun – jeden z najlepszych galaktycznych najemników.  Jak na bohatera strzelanki w tym klimacie jest koksem, ma pancerz, wielkie spluwy i niewiele do powiedzenia.

Wygląd znajomo...jak Gears of War, hmm?

W XXIV wieku wyruszymy z zadaniem schwytania dr-a Simona, naukowca-buntownika, który w zaciszu swojej bazy tworzy armię cybernetycznych mutantów. O fabule rozpisywać się nie będę, bo tej praktycznie nie ma. Przemierzymy 10 poziomów bazy zanim ujrzymy napisy końcowe. Sam wygląd lokacji jest pierwszą okazją dla silnika gry na pokazanie pazurków. Lokacje są szczegółowe i zróżnicowane pod względem wyglądu. Oczywiście, co nie będzie zaskoczeniem, poruszamy się praktycznie po sznurku, od zasłony do zasłony, zabijając co się nawinie – byle naprzód. Walczyć będziemy w większości przypadków we wnętrzach futurystycznej bazy. Sporadycznie pojawią się miejsca pod gołym niebem, będą też większe hale i pomieszczenia dla bardziej rozbudowanych potyczek.

Walczymy tak jak w TPSie zasłonowym. Sprint do najbliższego murka, przeczekujemy kilka salw wrogów, a następnie wychylamy się aby wysłać ich na spotkanie z ich przeznaczeniem. Wrogów będzie kilka typów – kroczące i latające roboty „przeszkadzacze”, większe machiny obronne i kilka typów mutantów, od najmniej do najbardziej zabójczych. Aktywnie kryją się za zasłonami, próbują nas zajść z dwóch stron i aktywnie szukają schronienia. Coś tam pomyślunku muszą mieć, ale nie za dużo. Często gdy skryją się za zasłoną wystaje im czubek głowy prosząc się o odstrzał.

Dr. Simon nie lubi ciasnych pomieszczeń, ale porozwalane wszędzie zasłony - owszem.

Urozmaiceniem będzie trzech dużych bossów. Wielkich, uzbrojonych, tradycyjnie z jednym słabym punktem, który będziemy musieli odkryć.

Dzieła naszego zniszczenia dokonamy przy pomocy kilku klasycznych broni. Karabin szturmowy, strzelba, miotacz granatów i wyrzutnia rakiet.

Ot, co więcej dodawać? Nasz przypakowany najemnik przemierzy bazę pełną wrogich tworów doktora Simona, aby ostatecznie zmierzyć się z architektem całego tego zamieszania. Dzięki naprawdę ładnej grafice (może nawet ładniejsza niż Unreal Engine), płynnej rozgrywce i nastrojowej muzyce fajnie biega się i strzela. Sama mechanika też punktuje – poziomy są dobrze zaprojektowane, przez co potyczki zyskują na różnorodności. Poziom trudności też jest dobrze wyważony, a pokonanie ostatniego bossa, po wielu próbach daje wiele satysfakcji.

Nasz hardkorowy koksu nie tylko potrafi strzelać, ale także przesuwać wajchy i wciskać przyciski.

Minusy? Grze zdarza się wywalać z powrotem do menu iPhone’a, po czym program musimy uruchamiać od początku. Drugim jest częste „wymuszane” nasyłanie wrogów. Dochodzimy do lokacji A, z naprzeciwka wybiega kilku wrogów, pokonujemy ich, po czym z tego samego miejsca wybiegną kolejne dwie fale wrogów. Oczywiście nie przejdziemy dalej dopóki ich nie wystrzelamy.

Werdykt: Porządna strzelanka, oferująca to, co najlepsze w cover-shooterach – z niezłą grafiką i muzyką. Zabrakło jednak polotu, bożej iskierki. Gdyby fabuła była bardziej porywająca, a twórcy uraczyliby nas paroma dobrymi cut-scenkami, byłoby idealnie.

Ocena: 4/5

Wyjdziemy też na świeże powietrze!

Stopka

Shadowgun

stworzone przez: Madfinger Games

data premiery: 29 września 2011

wymagania: iPhone 3GS lub nowszy, iPod Touch 4 i nowszy , iPad, iOS 4.1 lub nowszy.

rozmiar instalki: 239 mb / 450 mb po instalacji

aktualna wersja: 1.1.2 (dużo poprawek i pre-instalowany dodatek)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *