Krótki poradnik o podróżowaniu do Pakistanu. Część 1 – Jak zdobyć wizę do Pakistanu


Zastrzeżenie – wizę dostałem w regulaminowym terminie, bez problemów ani nic. Podobno wszyscy wkoło mieli z tym jakieś problemy, a mi się udało za pierwszym razem. Nie wiem, czy to przez dobry układ planet, a może dlatego, że zrobiłem to dobrze (jestem prawnikiem, więc mam doświadczenie w składaniu bezsensownych zestawów dokumentów w ramach absurdalnych procedur). W sieci są różne informacje, zwłaszcza co do zakresu wymaganych dokumentów, ale znacznie się różnią. Bazujemy na tym, czego ambasada Pakistanu w Warszawie wymagała w lutym 2015 r.

 

Wstęp – kluczowe porady niezbędne do sukcesu

  1. Musisz znać angielski. Wszystkie dokumenty i komunikacja z ambasadą – po angielsku. Tylko pan w sekretariacie który czasami robił połączenia mówił po polsku.
  2. Ambasada może ignorować twoje maile. Albo przynajmniej ignorowali moje. Jedyny skuteczny kontakt to telefon (poza godz. 13-14 – porą lunchu)
  3. Trzeba umieć czytać ze zrozumieniem. Wszystkie wymagane dokumenty i pierdoły, potrzebne do uzyskania wizy są podane na stronie http://www.mofa.gov.pk/poland/content.php?pageID=conspol. Są tam też wszelkie dane kontaktowe. Jeżeli zadzwonisz do ambasady z pytaniami o rzeczy potrzebne do wizy spodziewaj się odpowiedzi na dzień dobry: „All information is on the website”. Jeśli przekonasz pana od wiz, że jakiejś informacji na stronie brakuje, to coś zdawkowo ci odpowie.
  4. Wiza nie jest za darmo, więc potrzebne są pieniądze. Podsumowanie kosztów niżej.
  5. Potrzebna jest możliwość wydrukowania kupy stron dokumentów i cierpliwość do ich wypełniania.
  6. Wyrobienie wizy turystycznej jest jak najbardziej możliwe – jestem tego żywym dowodem.

 To lecimy.

Uzyskać wizę można na dwa sposoby:

  1. Samemu – czyli przygotowujemy dokumenty i składamy je w Ambasadzie w Warszawie
  2. Za pośrednictwem agencji – czyli przygotowujemy dokumenty i płacimy agencji, żeby złożyła je za nas w Ambasadzie. Około stu złotych w plecy za to, że ktoś zna właściwy adres.

Wybieramy wariant a).

Będziemy musieli:

  1. Przygotować dokumenty

  2. Złożyć komplet papierów
  3. Systematycznie przypominać się droga telefoniczną o naszej wizie
  4. Odebrać paszport z wizą.

Najwięcej zabawy będziemy mieli z przygotowaniem zestawu dokumentów. Zgodnie z informacją na stronie, potrzebować będziemy:

  • Dwa wypełnione wnioski wizowe,
  • Paszport i jego kserokopię,
  • 4 zdjęcia w formacie 2×1,5 cala,
  • Zaświadczenie o zatrudnieniu, jeśli dotyczy,
  • LOI,
  • Dowód uiszczenia opłaty (168 zł – wiza jednokrotnego wjazdu, 336 – wielokrotnego).

Pozostałe dwa wymogi raczej nie będą nas dotyczyć (potwierdzenie rezydencji dla obywateli innego kraju niż polska lub zgoda rodziców na podróż małoletnich kobiet (sic!).

WIZA
Jak będzie po wszystkim to dostaniemy do paszportu taką ładną naklejkę, która pozwoli nam na wjazd do mitycznego Pakistanu.

Ad. 1) Wnioski wizowe to nieedytowalne pdfy. Trzeba je wydrukować i odręcznie wypełnić czarnymi drukowanymi literami. Wydrukujcie więcej niż dwa egzemplarze, pomylicie się i od nowa trzeba będzie wypełniać. Poza tym jest tam mnóstwo głupich pytań, ale skoro decydujemy się na podróż do Pakistanu, musimy się pogodzić z podaniem sporej dawki informacji o sobie. Niech nie dziwią was pytania o wyznanie, zawody członków rodziny czy pytania o karalność w innych państwach.

Parę pytań może budzić wątpliwości:

– trasa naszej wizyty powinna się pokrywać z trasą w LOI

– przy liście państw, które odwiedziliśmy w ostatnich latach, polecam podać co najmniej wszystkie te, które mamy wymienione w paszporcie. Jeśli latacie regularnie odwiedzić znajomych w Londynie, to chyba nie trzeba tego podawać. Ale jeśli macie w paszporcie pieczątkę nieuznawanego państwa, to myślę, że warto podać – wszystko będzie zgadzać się w papierach.

– tabelki we wniosku są zdecydowanie zbyt małe, jeżeli zabraknie wam miejsca, spokojnie można dodać dodatkową stronę z tabelą zrobioną w Excelu.

Ad. 2) W ambasadzie potrzebują oryginału paszportu. Taka praktyka na całym świecie. Paszport musi być ważny jeszcze minimum pół roku. Co do kserokopii – wystarczy kopia strony ze zdjęciem i danymi paszportowymi, jak to zwykle bywa.

Ad. 3) 4 zdjęcia. Uwaga – na stronie podają, że zdjęcie ma mieć wymiar 2×1,5 cala (ca. 5×3,75 cm), a na formularzu wizowym – 4,5×3,5 cm (standardowy format paszportowy). Zrobiłem zdjęcia w formacie podanym na stronie – pan fotograf trochę się dziwił i dopytywał o rzadko spotykany format, ale w końcu przyciął na wymiar, a w Ambasadzie nie zgłaszali uwag. Zdjęcia dobrze opisać imieniem i nazwiskiem na odwrocie.

Ad. 4) Wyjaśniać chyba nic nie trzeba. Zaświadczenie musi być po angielsku. Za to wrażenia z tłumaczenia się przed Zarządem w pracy po co mi zaświadczenie (czy aby nie odchodzę z pracy), gdzie jadę (do Pakistanu) i po co (odwiedzić dziewczynę) – bezcenne.

Ad. 5) LOI – Letter of invitation. To chyba klucz i najważniejszy punkt. Nieważne, czy jedziemy na trekking po Himalajach, czy odwiedzić kogoś bliskiego, czy Pakistan ma być przystankiem na drodze do innych krajów. Nawet jeśli mamy zapewniony nocleg u znajomych, to nie będziemy musieli bawić się w żadne zaproszenia, potwierdzenia ani nic. Zresztą, w przypadku odwiedzin prywatnych wymagane jest przesłanie LOI potwierdzone w pakistańskim MSZ. Wasz znajomy ma taką możliwość? No właśnie. W ambasadzie liczy się papierek z podpisami i pieczątkami – chyba załatwienie przez lokalną agencję turystyczną będzie łatwiejsze.

Jak wspomniałem, najlepiej moim zdaniem jest wziąć LOI od lokalnej agencji turystycznej. Formalnie jest to potwierdzenie, że wykupiliśmy jakąś super wycieczkę u nich i zwiedzimy połowę Pakistanu. W praktyce – opłata za usługę (albo haracz) za papierek, że lokalna firma oświadcza, że zorganizują nam wycieczkę. A my i tak będziemy jeździć sami tam, gdzie chcemy.

Oczywiście za to trzeba zapłacić. I niestety – ceny rosną z roku na rok. W sieci znalazłem informacje, że dwa lata temu było to 25$, rok temu 40$, a w tym roku wyszło to 60$ (50 za LOI + 10 za usługę przefaksowania do Ambasady listu – w Ambasadzie powiedzieli, że chcą faks). Wybrałem firmę Snowland Trek & Tours, byli najtańsi. 60 dolców to jeszcze wydaje się nie być tak dużo, ale:

– kurs dolara przez ostatnie pół roku skoczył ok 1/3 w górę

– pieniądze te jakoś trzeba przetransferować na rachunek w Pakistanie. Wybrałem Western Union – koszt – ekstra 13$ (przy łącznej kwocie 60$). Z przelewami bankowymi do egzotycznych krajów nigdy nie wiadomo, ile będą ostatecznie kosztować po uwzględnieniu prowizji twojego banku, banku korespondenta i banku odbiorcy oraz opłat za wielokrotne przewalutowanie. Może tak i wyszło taniej. Następnym razem popróbuję uzgodnić przekaz za pośrednictwem Paypala lub innego internetowego usługodawcy, może wyjdzie to taniej. Pozostałe agencje przesyłające pieniądze (np. Money Gram) liczą sobie podobne stawki jak Western Union.

A, dodajmy do tego, że pani w kasie BZWBK, który jest agentem w Western Union, nie pasowały trzy banknoty jednodolarowe, bo były za bardzo zużyte. Negocjacje na nic się nie zdają, w banku musiałem dokupić te trzy nieszczęsne dolary po nieco gorszym kursie. Dwanaście złotych w plecy. Jeden kebab zjedzony mniej.

Ale za to przeżycie, gdy pani na głos czyta dane odbiorcy przekazu: KA-MAL HU-SAJN, PAKI-STAN – bezcenne.

Po otrzymaniu opłaty wysłali mi skan LOI z datami, miejscami, które mam odwiedzić, podpisami i pieczątkami i jakimiś certyfikatami z pakistańskich ministerstw. Wkrótce tez przefaksowali dokumenty do Ambasady w Warszawie.

Ad. 6) zaciskamy zęby, robimy przelew, drukujemy potwierdzenie i dołączamy do dokumentów.

To wszystko, czego potrzeba nam do skompletowania paczki dokumentów. Pakujemy wszystko w kopertę i do Ambasady.

UWAGA: Nie dołączałem do zestawu dokumentów:

– potwierdzenia ubezpieczenia

– potwierdzeń noclegów

– biletów lotniczych (te kupiłem po otrzymaniu paszportu z wizą do rąk własnych, bo nie wierzyłem, że tak łatwo się udało ogarnąć wszystko).

O tych dokumentach nic nie było napisane na stronie Ambasady, nikt o nie nawet nie pytał ani nie prosił.

 Jak ktoś mieszka w Warszawie może złożyć dokumenty osobiście. Dla mnie za daleko – wysłałem kurierem. Wskazówka – przy zamawianiu usługi warto zaznaczyć, żeby doręczenie nastąpiło w godzinach 10-13, kiedy oficjalnie przyjmowane są wnioski wizowe.

Ambasada otrzymała dokumenty w piątek. Od następnego tygodnia regularnie dzwoniłem z pytaniem, jak się sprawa ma. We wtorek potwierdzili, że dokumenty już są, i że informacja będzie w następnym tygodniu. W następny wtorek powiedzieli, że wniosek jeszcze nie jest rozpoznany, i że zadzwonią, gdy będzie gotowa wiza. Oczywiście nikt nie zadzwonił. W czwartek tego samego tygodnia zadzwoniłem, potwierdzili, że w piątek będzie do odbioru. Pozostało tylko zamówić kuriera, który akurat w piątek pomiędzy 10 a 13 mógłby odebrać dokumenty (tak, Ambasada sama z siebie niczego do nas nie będzie wysyłać). Tu polecam wrocławską firmę mailboxes etc. – załatwią kuriera w każdej możliwej opcji i to dużo taniej, niż przy zamawianiu go indywidualnie.

W poniedziałek koperta z paszportem i wbitą wizą przyszła do mnie do biura do pracy. W bezimiennej kopercie z napisem „Pakistan”. Wiza na 15 dni, ważna przez 3 m-ce.

1910266_10152127188736780_6686225564275202347_n
Mając wizę nie zostaje nic innego jak zwiedzać, zwiedzać, zwiedzać i odkrywać to, co nieodkryte. Więcej fotorelacji wkrótce.
Mając wizę nie zostaje nic innego jak zwiedzać, zwiedzać, zwiedzać i odkrywać to, co nieodkryte. Więcej fotorelacji wkrótce.

Podsumowując:

Ogarnięcie papierów: czasochłonne, ale bezproblemowe

Czas wyrobienia wizy: 2 tygodnie

Koszt: ok 500 zł za wszystko (w tym: opłata wizowa – 168 zł, cena za zdjęcia – 25 zł, kurier w tę i nazad – 50 zł, LOI z przekazem – 257 zł (65$).

0 thoughts on “Krótki poradnik o podróżowaniu do Pakistanu. Część 1 – Jak zdobyć wizę do Pakistanu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *