Powyżej: Witamy w pasztuńskiej twierdzy!

Krótki poradnik o podróżowaniu do Pakistanu. Część 5 – Gdzie zatrzymać się na noc?


Dojechaliśmy, jesteśmy najedzeni, a oczy zaczynają się kleić. Przydałoby się gdzieś zatrzymać na noc. Jeśli nie masz tam jakichś znajomych, u których możesz się zatrzymać, spróbuj poniższych.

W pierwszej kolejności polecam znalezienie hostów w za pomocą couchsurfingu. Pamiętaj o zebraniu ze sobą kopii paszportu. Po co? Internet to must-have, zwłaszcza jeśli będziesz w drodze. Opłaty za roaming u polskich operatorów są zabójcze, dlatego znajdź szybko sklep lokalnego operator (np. Zong! 4G, wypełnij komplet dokumentów, podpisz się na kwitach odciskiem kciuka (to taki lokalny folklor i ) i ciesz się  internetem za pół darmo. Pakistańczycy są niezwykle gościnni i chętni do pomocy. Nawet jeżeli nie chcesz zatrzymywać się u kogoś na noc, o zawsze znajdzie się ktoś chętny, żeby oprowadzić cię po okolicy, opowiedzieć o historii miasta i jego zabytkach, o życiu w Pakistanie czy zabierze do dobrego i sprawdzonego miejsca z pysznym jedzeniem. Pomogą w podróżowaniu po kraju, udzielą cennych wskazówek, albo zapewnią miłe towarzystwo, jeżeli nie będziesz chciał samotnie szlajając się po wielomilionowych miastach.

Czyj smartfon ma więcej megapikseli i robi lepsze zdjęcia?

Czyj smartfon ma więcej megapikseli i robi lepsze zdjęcia?

W Karachi miałem wspaniałego przewodnika Babara, który  który zabrał mnie w wiele ciekawych miejsc o których nie miałem pojęcia, pokazał miejscówki, o których nie wiedziałem i opowiedział wiele o społeczności pakistańskiej  i kulturze oraz obyczajach. Zaliczyliśmy razem sporo fajnych imprez i spędziliśmy nie jedną noc na długich rozmowach z jego znajomymi przy lokalnych trunkach. . W Islamabadzie gośiłem u Faisala, który pomagał w zdobyciu przepustki do Kaszmiru. W Peszawarze zatrzymałem się u Pasztuna – Qaisara, który , który pokazał, co znaczy prawdziwa pasztuńska gościnność. W Pakistanie powiedzenie gość w dom Bóg w dom ma prawdziwe znaczenie, a przyjęcie gościa jest dla nich zawsze najwyższym honorem. Dla mnie to  zaś było to niesamowite doświadczenie. Wyszukując hostów na couchsurfingu pamiętajcie o podstawowej zasadzie  wybierania osób z dużą ilością pozytywnych referencji, a jeśli macie jakieś wątpliwości, nie wahajcie si podpytać innych użytkowników serwisu, którzy się u nich zatrzymywali. Jeśli potrzebujecie bardziej szczegółowych namiarów – napiszcie do mnie na stronie CS lub lub dajcie znać w komentarzach.

Drugą opcją jest szukanie gospodarza na krzywy ryj, chociaż jest to bardziej awaryjna opcja. . W mniejszych miejscowościach lub nieskażonych zachodnimi turystami będziecie atrakcją dla tubylców, wielu będzie chciało zagadać  i dowiedzieć się coś więcej o miejscu z którego pochodzicie (Where are you from? Poland. Holland? A! Van Nistelrooy!, No, no, Poland, not Holland. Poland, Polska, in Europe, between Germany and Russia. Wow, that’s interesting, tell me more about your country!). Na bank ktoś zaoferuje oprowadzenie po mieście, zaprosi do domu na herbatę, poczęstuje obiadem i zaproponuje nocleg przed dalszą drogą. A najlepiej, żeby zostać u nich przez tydzień lub ile tylko chcemy.

Jeśli nie znajdziemy gospodarza lub ktoś nie przepada za spaniem u nieznajomych i woli radzić sobie sam, dobrą opcją są hostele lub guesthouse’y. Zapewniają podstawowy standard, zazwyczaj jest bieżąca woda, czasami w nocy towarzyszyć będą nieszkodliwe żyjątka jak karaluchy lub pluskwy (wynika to raczej ze specyfiki klimatu i fauny Pakistanu, a nie złych warunków sanitarnych). Ceny będą śmiesznie niskie. W Lahore spałem w Regale Internet Inn, gdzie byłem jedynym gościem tej nocy, a za łóżko zapłaciłem śmieszną cenę – równowartość 3 dolarów (300 rupii – tyle podczas dwutygodniowego pobytu w Pakistanie wydałem na noclegi). Przewodnik Lonely Planet zawiera aktualną listę sprawdzonych i niedrogich hosteli – warto sobie spisać namiary do nich, tak na zaś.

Wygodnickim zostają hotele. Ceny są zbliżone dla zachodnich, a pobyt w bardziej luksusowych hotelach jest, jakby to ująć, zatrzymywaniem się w luksusowym więzieniu otoczonym wysokim murem. Nie polecam, w ten sposób nie zobaczycie nic poza samym hotelem i wydacie dużo pieniędzy.

O spaniu w namiocie nawet nie myślałem. Jakoś klimat miejsca mi nie odpowiadał na tego typu noclegi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *