Krótki przewodnik o podróżowaniu do Pakistanu – Część 6. O poruszaniu się po kraju


Początkowo myślałem, że swoje wpisy dotyczące Pakistanu uda mi się zmieścić w trzech, czterech postach. Ni chu-chu! To jest tak inny świat, że prawie wszystko, co dla Pakistańczyka jest codziennością, dla mnie było nową przygodą. Mam więcej do opowiedzenia nie o miejscach, które odwiedziłem, ale o tym, jak wyglądało samo podróżowanie i moje krótkie życie w Pakistanie.

Pakistan jest dużym krajem. Rzecz w tym, że przy rozmiarze niemal trzy razy większym od Polski ma dosyć wydłużony kształt w kierunku południkowym. Praktycznie wszystkie interesujące miejsca znajdują się na linii północ-południe, z drobnymi, około dwustu kilometrowymi odchyłami na wschód lub zachód. Nawet na rozkładach każdego z pociągów są dwa kierunki :UP: i :DOWN:

Pakistan się nie spieszy.

Podróż z Karachi do stolicy, Islamabadu, to około 1.500 km. Jeszcze dalej, na północ w Himalaje – ponad 2.000 km. W tym kraju dzień w podróży nabiera bardziej wyraźnego znaczenia. Wyprawa do stolicy to nie jest poranna wycieczka na dworzec, kupno biletu na pociąg i przyjazd po południu. W przypadku pociągu to bite 26 godzin w drodze – i to minimum, przy założeniu, że pociąg przyjedzie na czas (czego nie miałem okazji doświadczyć).

Autobus jadący do sąsiedniego miasta nie odjeżdża zgodnie z rozkładem – kierowca wyruszy dopiero, gdy zbierze komplet pasażerów. Inaczej mu się nie kalkuluje. Ci, co kupili bilet siedzą w środku stojącego busa i czekają, nawet czasem godzinami – licząc, że pojazd szybko zapełni się pasażerami. Jakie to inne – w Polsce, jadąc gdziekolwiek autokarem zawsze się cieszę, że jest mało ludzi w środku, bo będę miał więcej miejsca na rozłożenie się na fotelach. W Pakistanie cieszysz się, jak jedziesz.

W Pakistanie byłem niecałe dwa tygodnie, podróżowałem na osi Karachi – Lahore – Islamabad – Peszawar. Z tego spędziłem dosłownie w drodze bite pięć dni. Prawie połowę mojego czasu pobytu.

Podróżowanie z miasta do miasta

Duże odległości do pokonania wymagają dużo czasu na podróż. Oczywiście, tylko pod warunkiem, że nie zamierzamy podróżować po kraju samolotem. Lot liniami airblue na najpopularniejszej trasie, Karachi – Islamabad trwa tylko dwie godziny i kosztuje równowartość niecałych 300 zł, przy rezerwacji z tygodniowym wyprzedzeniem. Wychodzi niedrogo, przynajmniej w jedną stronę. Tym razem miałem przemierzać kraj drogą lądową. Do wyboru, do koloru – wszystkie tradycyjne środki transportu są dostępne – kolej, autokary i busiki, a nawet jazda z nieznajomymi ludźmi.

O podróżowaniu koleją przeczytacie w następnym wpisie, a o pozostałych sposobach podróżowania między miastami w kolejnym. W każdym wypadku byłem mile zaskoczony otwartością i uprzejmością współpasażerów oraz niskimi cenami – w przypadku kolei wynoszącej mniej więcej jednego dolara za każde pokonane 100 km.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *