Krótki przewodnik o podróżowaniu do Pakistanu – Część 10. Alkohol w muzułmańskim kraju


To już dziesiąta, ostatnia część poradnika o podróżowaniu po Pakistanie – ale to jeszcze nie koniec relacji z Pakistanu.

Wyobraźmy sobie hipotetyczną sytuację. Jest piątkowy, ciepły wieczór. Przychodzi straszliwa ochota napić się zimnego piwa, tak jak w domu. Zaraz, jesteśmy w Pakistanie – a ściślej mówiąc: Islamskiej Republice Pakistanu. Islam i alkohol? No, chyba nie za bardzo idzie to w parze. A jednak – w Rawalpindi znajduje się browar i gorzelnia, które od 1860 roku warzą napitki z procentem.

Ale jak to jest możliwe?

Jest koło 2 w nocy, siedzimy z Baburem w samochodzie czekając na zamówienie z Tandoori Hut – całodobowej, świetnej knajpy serwującej przepyszne jedzenie. Oczekiwanie umilamy sobie popijaniem Muree’s Apple Vodka z plastikowych kubeczków. W tradycyjny, pakistański sposób – rozcieńczoną wodą.

Murree’s Apple Vodka jest uważana przez wiele osób za najlepsza pakistańską wódkę na rynku. Według producenta jest warzona zgodnie z tradycyjną rosyjską recepturą i trzykrotnie destylowana. Ma 43% alkoholu, ale jest tak delikatne w smaku, że mam pewne podejrzenia co do prawdziwej zawartości procentów. Aromat zielonego jabłka jest wyraźnie wyczuwalny i przyjemny. Nie miałem po niej kaca.
Cena: ??? (dzięki pakistańskiej gościnności byłem nią wielokrotnie częstowany)

-Babur, jak to jest? Pakistan to islamska republika, większość osób jest muzułmanami. Co jak przyłapie cię policja?

– Jest taki niepisany układ, że nie możesz dać się złapać pijąc alkohol z oryginalnej butelki. Jeżeli jest ona w papierowej torbie, lub co lepiej – ktoś ją przelał do innego opakowania, nikt się nie będzie czepiał. Mnóstwo ludzi pije alkohol.

– Ale ten zakaz dotyczy tylko muzułmanów prawda?

– Tak, jak jesteś chrześcijaninem lub hinduistą, zakaz ten cię nie dotyczy.

– Czyli co, złapią cię wieczorem z flaszką, a ty powiesz: hola, hola, odczepcie się, jestem chrześcijaninem, mogę pić?

– No, prawie. Bo w dokumentach masz napisane, jakie jest twoje wyznanie, więc nie możesz tak chamsko ściemniać.

– Jak cię złapią, to będziesz miał przechlapane.

– Spokojnie. Przecież policjanci też lubią wypić czasem. Na sprawę przymyka się oko. Nie wolno tylko pić ostentacyjnie w miejscach publicznych.

I wszystko było już dla mnie jasne. Żywy przykład umowy społecznej w pakistańskim społeczeństwie.

 Całodobowe monopolowe

Ekipa, u której zatrzymałem się w Karachi ma w zapasach jeszcze jedną butelkę Murree’s VAT NO.1 Old Blend Whisky. Popijamy whisky zmieszane z coca-colą grając w karty – kolumbijską odmianę cygana. Na środku stoi szklanka z kolejką czystej whisky – karniak dla tych, którym karta nie idzie lub dali złapać się na blefie.

Muree’s VAT NO.1 Old Blend Whisky jest najtańszym dostępnym mózgotrzepem. Też ma 43% alkoholu, jednak jej aromat… na pewno nie jest aromatem dębowych beczek, w których trunek dojrzewał. Wyrazisty aromat paliwa rakietowego. Jest to raczej legalny pakistański bimber z jedynej gorzelni w kraju niż prawdziwa whisky. Picie jej nierozcieńczonej niczym innym to prawdziwa kara. Na szczęście, kaca brak.
Cena: ??? (znów się załapałem).

Jak się dowiedziałem, nie tak daleko od tego mieszkania był jeden z licznych monopolowych. W Pakistanie sklepy monopolowe nie są tak dobrze oznakowane i widoczne jak w Polsce – trzeba wiedzieć dokładnie, gdzie pójść, aby kupić alkohol. Sklepy te kojarzyły mi się z opowieściami o tym, jak w dawnych czasach wyglądały meliny w PRLu. To takie małe kanciapy wciśnięte gdzieś pomiędzy bramami bloków, warsztatami czy sklepami. Sprzedawcy czekają na zewnątrz, zbierają zamówienia, podchodzą do zamurowanej ściany z małym okienkiem i odbierają zawiniętą w papier butelkę. Za odliczoną kwotę rupii trunek jest twój. Sadząc po przewijającym się tłumie wieczorem, ruch w „sklepie” musi być spory.

Nie każdy może otworzyć taki przybytek – trzeba wcześniej zdobyć odpowiednią licencję na prowadzenie sklepu i sprzedaż alkoholu. Najłatwiejszym sposobem na jej zdobycie jest posiadanie odpowiednich kontaktów i wręczenie łapówki odpowiednim osobom. Jest to generalna zasada w prowadzeniu jakiegokolwiek biznesu w Pakistanie, w zależności od rozmiaru przedsięwzięcia trzeba znać odpowiedni ważne osoby i być gotowym na łapówki sięgające astronomicznych kwot.

W piątki i w okresie ramadanu sprzedaż alkoholu jest podobno zabroniona. Coś mi się nie chce w to wierzyć.

Piwo

Ostatni wieczór w Karachi i ostatni wieczór w Pakistanie. Babur pyta się, co chcę zobaczyć tego wieczoru – na liście mam jeszcze do zobaczenia grobowiec Jinnaha i spróbowanie prawdziwego pakistańskiego piwa. Po ostatniej wieczornej przejażdżce po Karachi zajeżdżamy do monopolowego kupić piwo. Babur wyraźnie daje mi do zrozumienia, że jestem cieniasem, bo wziąłem tylko trzy piwa. Ja zaczynam imprezę od co najmniej ośmiu. Rano miałem jednak lot do Dubaju i musiałem jakoś o świcie dostać się na lotnisko, więc byłem trochę usprawiedliwiony. Odwiedzamy jednego z jego znajomych – jest ombudsmanem w Karachi (odpowiednik rzecznika praw obywatelskich). Pijemy piwo – Muree’s Classic Lager w drugim mieszkaniu naszego gospodarza i rozmawiamy o życiu.

Nasz ombudsman musiał mieć drugie mieszkanie – w Pakistanie przyjęte jest, że jeżeli ktoś bierze sobie drugą (lub kolejną) żonę, musi mieć dla niej odrębne mieszkanie. Kompletnie zaskoczyło mnie, że jego druga żona była chrześcijanką – wcale jej nie przeszkadzało, że jej mąż jest muzułmaninem i jest jego drugą żoną.

WP_20150404_20_22_46_Pro

Muree’s Classic Lager jest uważane za najlepsze pakistańskie piwo. Ma 5% alkoholu, a w smaku jest dosyć przeciętne w zestawieniu z europejskimi piwami. Zwykłe piwo wolumenowe smakujące jak Tatra lub Harnaś. W XIX wieku piwo to zdobyło sporo nagród na międzynarodowych festiwalach. Może kiedyś było lepsze.
Cena: ok 3$ za puszkę 500 ml.

Dowiedziałem się też, że gorzelnia Murree z Rawalpindi produkuje piwo nie tylko na rynek krajowy, ale też bardzo duże ilości na eksport. Kontenerowce z pakistańskim piwem płyną tylko do Afryki. Nie eksportują tego piwa do Europy i szeroko pojęty Zachód – żeby nie burzyć nam naszej wizji świata i krajów tego regionu. Jakie to szlachetne.

Na koniec ciekawostka. W Pakistanie nie ma wina. Nic, zero, w ogóle.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *