XCOM: Enemy Within


Pierwsze dwie części serii X-COM były zdecydowanie najlepsze w historii serii.

Microprose już na samym początku udało się wspiąć na sam szczyt. Jak poszło dalej, łatwo się domyślić. Trzecia część gry oparta była na dosyć mocno zmodyfikowanych założeniach (zamiast całego globu ziemskiego mieliśmy jedną wielką metropolię) i już nie przypadło wszystkim do gustu. Kolejne części były już swobodnymi wariacjami na temat walki z obcymi: X-COM Interceptor był już bardziej symulatorem kosmicznych myśliwców niż grą strategiczną.

Po przejęciu marki przez Hasbro Interactive było jeszcze gorzej – X-COM First Alien Invasion było produkcją budżetową nastawioną na grę przez sieć za pośrednictwem poczty e-mail (tak! ktoś kiedyś wpadł na taki pomysł), a X-COM Enforcer był już tylko strzelanką z widokiem TPP.

Czeskie studio Altar Games próbowało niezależnie wskrzesić serię publikując gry UFO: Aftermath (2003), UFO: Aftershock (2005) i UFO: Afterlight (2007). Nie były to produkcje wybitne, ale dla fanów rozgrywki w starym stylu było łakomym kąskiem, bo w sposób najbardziej zbliżony do pierwowzoru pozwalało na walkę z obcymi – ale już z grafiką 3D.

XEWC

A potem pojawiły się plotki, że 2K Games pracuje nad wznowieniem serii… grą FPP osadzoną w klimatach zimnej wojny. Na szczęscie okazało się, że równocześnie opracowany jest prawdziwy remake gry – XCOM: Enemy Unkown (2012), który rok później został rozbudowany dzięki dodakowi XCOM: Enemy Within. Wprowadził on do gry szereg zmian już na poziomie podstawowych założeń rozgrywki, a także rozszerzył arsenał dostępnej broni, dodanokilka misji fabularnych w trakcie głównej kampanii, wprowadzono kilku nowych przeciwników i kilka dodatkowych ścieżek rozwoju dla naszych żołnierzy. Dlatego też, moim zdaniem, dopiero z dodatkiem Enemy Within, XCOM staje się grą kompletną.

Kto grał w Gothic 2 i dodatek Noc Kruka wie, o co chodzi.

XCOM – stare, ale nowe

Na pierwszy ogień poszło poprawienie oprawy graficznej. Dzięki niezastąpionemu silnikowi Unreal Engine 3, udało się stworzyć bardzo ładną, czytelną i klimatyczną oprawę. Przejście w trójwymiar umożliwia kontrolowanie w trybie battlescape pola bitwy z dowolnej perspektywy, przez co aż miło wydaje się polecenia naszym podkomendnym. W trybie geoscape też możemy się w pełni cieszyć nowoczesną oprawą graficzną, chociaż skok jakościowy nie jest tak widoczny jak w przypadku podglądu taktycznego.

Silnik Unreal Engine zapewnia ładną grafikę przy relatywnie niskich wymaganiach sprzętowych – w grę można pograć bez problemu na starszych komputerach. Co więcej, wydano port tej gry na urządzenia mobilne, co potwierdza, że nie jest to gra bardzo zasobochłonna.

Nowością charakterystyczną dla XXI wieku jest wprowadzenie rozmaitych achievementów za wszelakie osiągnięcia w grze. Takie czasy, można się pochwalić znajomym na Steamie wirtualnymi odznakami za ustrzelenie dużej ilości obcych.

Battlescape

Walka taktyczna nie uświadczyła wielu zmian w stosunku do oryginału sprzed kilkunastu lat. Walka jest podzielona na tury, naprzemiennie dla sił XCOM i obcych. Zadanie jest nadal proste – w trakcie własnej tury zabić jak najwięcej obcych lub zająć na tyle bezpieczne pozycje, aby obcy nie zabili nas, gdy przyjdzie ich kolej.

Pewną zmianą jest zrezygnowanie z time units – w ich miejsce każda jednostka może wykonać dwie akcje – ruch i strzał, ewentualnie podwójny ruch (jak znalazł do dłuższych sprintów pomiędzy osłonami).XEWA

Dzięki o niebo lepszej grafice niż w pierwowzorze obraz pola bitwy jest pełny i wyraźny, i na prawdę można nacieszyć oko grając w mocno zróżnicowanych lokalizacjach (miasta, lasy, porty, stacje kolejowe, a nawet pokłady statków kosmicznych… i wiele, wiele innych). Twórcy urozmaicili wrażenia z gry poprzez dodanie action cam – standardowo pole bitwy oglądamy z rzutu izometrycznego, ale gdy dochodzi do wymiany ognia obserwujemy wydarzenia z perspektywy strzelającego lub czasem tego, który jest pod ostrzałem.

Żołnierze nadal są podstawą, solą, trzonem i kręgosłupem XCOM. W najnowszej odsłonie możemy zabrać na misje ich mniejszą ilość – maksymalnie tylko sześciu. Z drugiej strony, bardzo rozbudowano możliwości rozwoju każdej z jednostek – każdy żołnierz po pierwszym awansie zostaje przypisany do jednej z czterech specjalizacji (sniper, heavy, assault i support), a w ramach każdej z nich może rozwijać swoje własne drzewko umiejętności taktycznych. Jeden żołnierz w klasie assault może zostać specjalistą od walki w krótkich dystansach, drugi – bardziej skupić się na mobilności i efektywnym ostrzale z większych odległości. Podobnie wygląda to w pozostałych klasach. Niektórzy wybrańcy będą mogli dodatkowo rozwinąć zdolności psioniczne.XEWB

Pokuszono się jednak na kilka uproszczeń. O ile ekwipunek jest dość zbliżony do tego dostępnego w UFO: Enemy Unknown (broń palna, laserowa i plazmowa), to zrezygnowano z bardziej rozbudowanego ekwipunku każdego z żołnierzy oraz konieczności noszenia magazynków. Można strzelać ile dusza zapragnie, amunicja nigdy się nie skończy – nadal co pewien czas trzeba przeładować karabin.

W rezultacie – jest nawet lepiej niż w pierwowzorze. Twórcom należą się gromkie brawa za zrobienie znakomitej gry taktycznej! Mogę śmiało stwierdzić, że w trybie taktycznym gra się o wiele lepiej, niż w pierwowzorze.

Geoscape 

Założenia części strategicznej gry są również, zasadniczo, bez zmian. Sytuacja jest przedstawiona w czasie rzeczywistym, a wraz z upływem czasu monitorujemy aktywność obcych, wysyłamy żołnierzy na misje, rozbudowujemy bazę i opracowujemy nowe technologie. Na tyle, na ile starczy nam pieniędzy do czasu kolejnej wypłaty z państw fundujących XCOM.XEWF

Sporo elementów jednak uproszczono. Mamy tylko jedną bazę, więc nie trzeba się głowić nad tworzeniem siatki wyspecjalizowanych placówek na całym globie. Z centralnej bazy możemy dodatkowo wystrzelić satelity nad każdy z kontynentów, co zapewni lepsze monitorowanie wrogiej aktywności, a z drugiej strony – większy przypływ funduszy od zadowolonych państw. Na każdy z kontynentów możemy też wysłać dodatkowe myśliwce, aby być w stanie szybciej przechwycić wrogie statki. Co więcej, nasza flota zostanie uproszczona – w kampanii mamy dostępne tylko 2 rodzaje statków bojowych (bez rozbudowanych statystyk jak prędkość i zasięg – po prostu „zwykły” i „lepszy”) oraz jeden samolot transportowy do wysyłania żołnierzy na misję.

Zarządzenie finansami naszej organizacji zostało zauważalnie uproszczone, a zapewnienie sobie odpowiednich środków od pierwszego do pierwszego, prowadzenie badań i produkcja nowych technologii jest dużo łatwiejsze niż w pierwowzorze sprzed kilkunastu lat. Odrobina zdrowego rozsądku i bez problemu można dopiąć budżet operacyjny XCOM, nie trzeba przygotowywać długofalowych planów finansowych, aby stać było nas na działalność operacyjną.

Kolejnym uproszczeniem, obok posiadania tylko jednej bazy, jest brak zagrożenia ze strony obcych. Nie trzeba budować systemów obronnych lub maskujących, albo utrzymywać stałego garnizonu żołnierzy gotowych do obrony. Nikt nas znienacka nie zaatakuje. Dopiero dodatek Enemy Within wprowadził jedną (dosyć trudną) misję fabularną polegającą na obronie bazy przed atakiem obcych.

Dodatek XCOM: Enemy Within

Dodatek Enemy Within ukazał się około roku po premierze XCOM:Enemy Unknown. Wprowadza on kilka nowych rodzajów obcych, którzy pojawią się w trakcie kampanii, kilka nowych misji fabularnych, nowego przeciwnika, nowe klasy żołnierzy i kilka usprawnień w mechanice rozgrywki. Co najważniejsze, wszystkie zmiany są wprowadzone już od pierwszych minut rozgrywki i będą nam towarzyszyć przez całą grę. XCOM bez tego dodatku traci sporo.XEWG

Najważniejszą zmianą jest wprowadzenie nowej substancji – MELD. Ta substancja obcego pochodzenia jest bardzo trudna do zdobycia w trakcie misji, ale z drugiej strony jest niezbędna do dalszego ulepszania naszych żołnierzy w ramach dwóch nowych ścieżek rozwoju: ulepszeń genetycznych (zapewniających np. szybszą regenerację, lepszą celność, odporność na ataki psioniczne) oraz ulepszeń cybernetycznych, dzięki którym żołnierze XCOM, już jako przedstawiciele nowej klasy MEC Troopers, otrzymają mechaniczne kończyny w miejsce dotychczasowych rąk i nóg. A na polu bitwy będą obsługiwać potężne mechy (które nawet pośród kosmitów będą siać postrach).

Kolejnymi ważnymi zmianami są modyfikacje ścieżek rozwoju dotychczasowych klas, które w sposób znaczący zmieniają (na korzyść!) zbilansowanie walki taktycznej.XEWD

Ostatnim ważnym elementem jest wprowadzenie do świata gry organizacji EXALT – ugrupowania sabotażystów, którzy aktywnie podkopują fundamenty XCOM w walce z obcymi, aby przejąć ich technologię dla siebie.

Wartym uwagi dodatkiem jest też Slingshot Pack – wprowadzi on do kampanii kilka ciekawych misji fabularnych i trochę nowego ekwipunku.

Werdykt: Granie w nowego XCOM to jak powrót do starych, dobrych czasów. A jeśli ktoś nie miał przyjemności grania w stare części XCOM, to jest to znakomita gra taktyczna – przede wszystkim – nadal dość wymagająca w stosunku do większości produkcji na rynku.

Ocena: 5/5

XCOM: Enemy Within

stworzone przez Firaxis Games

data premiery PC: 9 października 2012 r. (XCOM: Enemy Unknown), 12 listopada 2013 r. (XCOM: Enemy Within)

czas ukończenia gry: ok. 35 godzin

Wymagania sprzętowe (minimalne):

System operacyjny Windows Vista lub nowszy
CPU Dwurdzeniowy Intel Core 2 Duo 2,33 GHz lub AMD Athlon x2 2,6 GHz
Pamięć RAM 2 GB
HDD 20 GB
GPU Nvidia GeForce GT 8600 lub Radeon XT 2600, 256 MB pamięci.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *