8 najważniejszych rzeczy, które musisz wiedzieć przed pojechaniem do Dubaju


1. Po co lecieć do Dubaju (lub Emiratów Arabskich w ogólności)

Zasadnicze powody są trzy: albo mamy przesiadkę w Dubaju (lub Abu-Dhabi), podczas której zazwyczaj nie wyściubia się nosa poza port lotniczy w trakcie transferu, albo jedziemy do Emiratów na jakiś intratny kontrakt, aby szybko stać się obrzydliwie bogatym, albo jedziemy na wakacje nacieszyć się piaskami pustyni, złotymi plażami i ciepłym morzem, a także widokiem miast w których wszystko jest „naj” – a zwłaszcza – najbogatsze, najekskluzywniejsze i najdroższe.

Ja miałem akurat przesiadkę w Dubaju podczas lotu do Karachi. Pomysł, aby trzygodzinny transfer zamienić na trochę dłuższą przerwę na zwiedzanie był jak najbardziej udany.

2. Jak dostać się do Emiratów

W grę zasadniczo wchodzi tylko przelot samolotem. Niemalże wszystkie istotne informacje o tym skąd lecieć, jakimi liniami i jak pokombinować, aby się zbytnio nie wykosztować znajdziecie w tym wpisie o podróżowaniu do Pakistanu właśnie przez Dubaj.

3. Wizy

Kwitnąca przyjaźń polsko-emiracka pozwoliła na zniesienie uciążliwych i kosztownych procedur wizowych dla Polaków (kiedyś wizy były tak horrendalnie drogie, że wiele osób rezerwowało jeden nocleg w bardziej luksusowym hotelu, gdyż w cenie było załatwienie wizy dla gościa hotelowego). Teraz na lotnisku każdy obywatel Polski dostanie ładną pieczątkę do paszportu – wizę turystyczną uprawniającą do pobytu w Emiratach do 30 dni.

Ludzie przyzwyczajenie do jeżdżenia tylko po Unii Europejskiej muszą pamiętać o wzięciu paszportu. Na dowód nie wjedziemy!

WP_20150322_17_02_55_Pro

4. Pieniądze

W Zjednoczonych Emiratach Arabskich płaci się dirhamami (AED). Bardzo fajną cechą emirackiej waluty jest to, że jej kurs w stosunku do naszej złotówki wynosi praktycznie 1 do 1. Dzięki temu nie ma problemu z przeliczaniem cen z ichniego na nasze. Bankomaty są praktycznie wszędzie, więc z gotówką też nie będzie problemów. Emiraty to kraj bogaty, trzeba się liczyć z tym, że w żadnym z bankomatów nie uda się wypłacić mniej niż 100 AED. Na szczęście praktycznie wszędzie można płacić kartą (debetową i kredytową), a wiele sklepów i punktów oferuje możliwość automatycznego przeliczenia płatności na złotówki po średnim kursie. Wychodzi to znacznie taniej, niż wliczając normalne prowizje banku za przewalutowanie transakcji walutami egzotycznymi dla banków, jaką są dirhamy. Oszczędność w ten sposób może sięgać nawet 5% wydanej kwoty.

5. Poruszanie się po Emiratach

Terytorium Emiratów to zasadniczo pustynia, wybrzeże Morza Arabskiego i kilka dużych miast. Jedynymi rozsądnymi opcjami przemieszczania się po kraju jest podróż klimatyzowanymi autobusami rejsowymi lub wynajętym samochodem (ceny są uzależnione od sezonu – poza sezonem można dostać małe samochody za ok. 100 AED za dobę, w sezonie już 250 AED za dobę). Paliwo jest w Emiratach śmiesznie tanie – nawet po ostatnich cięciach rządowych subsydiów do paliwa i znaczącej podwyżce cen za litr 95-tki płaciło się ok. 2 AED.

W samych miastach komunikacja miejska jest wystarczająca, aby dostać się z dowolnego punktu A do innego punktu B w mieście. Autobusy jeżdżą punktualnie, są   czyste i klimatyzowane (gdy na dworze jest ponad 40 st. stają się oazami chłodu). W Dubaju dodatkowo kursuje quasi-metro, jeżdżące przez całe miasto wzdłuż wybrzeża. Z transportu publicznego skorzystamy  pod warunkiem, że będziemy podróżować tylko w godzinach 06:00-23:00. Potem zostaje już tylko taksówka lub Uber. Usługi taksówkarskie są poddane ścisłej regulacji przez państwo – za kurs zapłacisz dokładnie tyle, ile wskaże Ci taksometr.

6. Noclegi

Dubaj, podobnie jak całe Emiraty, są mekką dla wielbicieli luksusowych hoteli i kurortów. To właśnie w Dubaju znajduje się najbardziej luksusowy hotel świata, Burj Al Arab. Jako jedyny na świecie ma 7 gwiazdek (w 5 gwiazdkowej skali), a za wynajęcie podstawowego dwuosobowego pokoju poza sezonem trzeba będzie zapłacić równowartość kilku tysięcy złotych za jedną noc.

Znalezienie budżetowego noclegu jest już trochę większym wyzwaniem. Ceny na airbnb też są dosyć wysokie, a za nocleg w jednym z najtańszych hosteli trzeba będzie zapłacić około 100 zł za noc i liczyć się z długimi dojazdami do centrum miasta każdego dnia.

Moim zdaniem najlepszym wyborem będzie couchsurfing. Dzięki temu z pewnością poznamy nowych i ciekawych ludzi, którzy pomoga odnaleźć się w nowym miejscu i pokażą jego największe atrakcje. Od paru lat jeżdżąc po świecie nocuję wyłącznie na couchsurfingu i zawsze, w tym również w Dubaju, byłem zadowolony.

7. Jedzenie

Z jedzeniem jest trochę jak z noclegami – każdy znajdzie coś dla siebie. Jest mnóstwo luksusowych restauracji oferujących kosmicznie wykwintne i drogie dania, ale zagłębiając się w uliczki starej części miasta znajdziemy lokalne knajpki prowadzone przez imigrantów z Chin, Indii, Pakistanu i wielu innych państw świata, gdzie zjemy smacznie i  całkiem tanio (ok. 20 zł za dużą kolację). Można też udać się w poszukiwaniu jedzenia do jednego z centrów handlowych i zjeść starego, sprawdzonego McDonalda. Jest to jednak opcja dla mało ambitnych.

W sklepach spożywczych dostaniemy asortyment z praktycznie całego świata, więc jeśli w miejscu, gdzie będziecie spać, jest kuchnia, można gotować na własną rękę. Ceny produktów spożywczych w sklepach większych sieci są zbliżone do polskich – tam najlepiej robić zakupy. Z drugiej strony, w całodobowych sklepach convenience store, zwłaszcza w bogatszych dzielnicach, ceny potrafią być już bardzo zawyżone.

W Emiratach przez większą część roku jest bardzo gorąca. Kiedy jest gorąco, mniej jemy. Pozytywnie odczuje to zarówno nasz portfel, jak i zaniedbywane plany zrobienia sobie diety.

8. Drogi i tani, nowoczesny i tradycyjny

Dubaj, podobnie jak same Emiraty, ma dwa oblicza. Jeden to strzeliste wieżowce, nowoczesność, luksus i wszystko „naj”. Drugie, gdzieś ukryte w głębi starego centrum, za tymi wszystkimi wieżowcami to stare, klimatyczne arabskie miasto, gdzie po zachodzie słońca muezzini nawołują do modlitwy, a sklepiki w wąskich uliczkach dzielnicy targowej kuszą bogatym asortymentem, kolorami i zapachami sprzedawanych towarów.

W zależności od tego, czego szukamy, może być albo bardzo drogo, albo całkiem tanio. Każdy znajdzie coś dla siebie.

W następnym odcinku o Dubaju w wersji lux.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *