Battlefield Hardline – zabawa w policjantów i złodziei |

Marki Battlefield nikomu przdstawiać nie trzeba. Zwłaszcza, że od 2011 r., gdy studio DICE zaprezentowało Battlefield 3 napędzany silnikiem Frostbite 2.0, gry FPS, zwłaszcza w trybie multiplayer, wkroczyły na nowy, wyższy poziom. Naturalną koleją rzeczy było dalsze ulepszanie gry – po trzech latach gracze dostali Battlefield 4  oparty na trzeciej edycji silnika.

Po niecałym roku miała  powstać kolejna część serii. Taki pośpiech to nigdy nie jest dobry znak. Co więcej, w kolejnej części mamy wcielić się, zamiast w postać jednego z marines biegających z karabinami po dżunglach – jednego z policjantów ganiających za handlarzami narkotyków w Miami. Duża zmiana, delikatnie mówiąc. Mało tego, za najnowszą część Battlefielda zabierze się zupełnie inne studio – Visceral Games. Stworzyli oni serię Dead Space, więc jakaś nadzieja była, że coś z tego wyjdzie.

Średnia ocen branżowych serwisów oscylowała w okolicach 6/10. Czy słusznie?

Jak zwykle w tego typu grach na warsztat bierzemy kampanię w trybie singleplayer. Tryb multi? Ze znajomymi lepiej pograć w koszykówkę na prawdziwym boisku.

BHA
„Ręce do góry” to ulubione powiedzenie policjantów.

Frostbite po raz kolejny

Do niezaprzeczalnych zalet Battlefield Hardline należny zaliczyć oprawę graficzną. Najnowsza wersja silnika Frostbite zapewnia z jednej strony bardzo zaawansowaną oprawę graficzna, a z drugiej – przyzwoitą optymalizację. Jeżeli coś nie przycina na najwyższych detalach na moim nie najlepszej klasy komputerze, oznacza to, że już jest dobrze. Co ważniejsze – z punktu widzenia kampanii – przedstawiony w grze świat, od strony wizualnej, robi całkiem przyzwoite wrażenie. Zarówno  pozostali bohaterowie historii dobrych i złych policjantów, jak i metropolia Miami wraz z okolicami. Prawie możemy poczuć się jak na planie filmu Miami Vice. 

Właśnie – jak w filmie. Bo na ten aspekt rozgrywki postawiono dosyć spory nacisk.

Dobry glina, zły glina

Gra w Battlefield Hardline jest trochę jak oglądanie serialu. Kampania została podzielona na 10 odcinków. Nie poprzestano jednak tylko na przerywnikach filmowych pomiędzy kolejnymi epizodami. Kiedy wyłączałem grę po ukończeniu pierwszego odcinka zobaczyłem… krótką zapowiedź tego co mnie czekać będzie w kolejnych odcinkach kampanii. Jak w ulubionym serialu.

Wcielamy się w postać Nicka Mendozy, młodego policjanta MPD pochodzącego z Kuby. Szybko odkryjemy, że w przestępczym świecie Miami granica pomiędzy narkotykową mafią a kliką skorumpowanych policjantów jest bardzo płynna, a uczciwość i postępowanie zgodnie z zasadami to zdecydowanie najtrudniejsza ścieżka kariery. Dosyć szybko dotrzemy do momentu, gdy sytuacja stanie się bardzo skomplikowana dla szeregowego policjanta, którym jest główny bohater. Gdy odkryjemy, że interesy naszych przełożonych i niektórych przestępców są zaskakująco zbieżne, będzie już dla biednego Nicka zbyt późno. Zdradzę tylko, że gdy zostaniemy wrobieni przez naszych dawnych towarzyszy i skończymy w autobusie wiozącym nas razem z innymi skazańcami do jednego z zakładów karnych na Florydzie, nasza przygoda zamieni się w osobistą vendettę. Pościg za gangsterami zamieni się w zemstę na tych policjantach, którzy są odpowiedzialni za utrzymanie status quo w narkotykowym świecie Miami. Tych samych, którzy chcą na tym jeszcze zarobić i mieli pecha nosić taką samą odznakę, co Nick Mendoza.

BHB

Uważaj, kogo zabierzesz na stopa.

Po szóste: nie zabijaj

Battlefield Hardline znacząco się różni od innych gier z serii Battlefield. Przede wszystkim – nie jesteśmy żołnierzem elitarnej jednostki wojskowej, a jedynie policjantem. Podstawową bronią nie jest karabin szturmowy z zapasem kilkuset sztuk amunicji, a wyrzutni granatów nie nosimy na plecach. Podstawową bronią jest zwykły pistolet, a zapas amunicji nie pozwala na prowadzenie wielkich bitew ogniowych. Gra również promuje „niesiłowe” rozwiązywanie problemów. Zdecydowanie więcej punktów doświadczenia (które wraz z nowymi poziomami odblokowują nowe rodzaje broni i kilka zbędnych gadżetów) przyniesie obezwładnienie napotkanych po drodze przestępców. Co więcej, około 75% potyczek w grze można rozwiązać bez ani jednego wystrzału. Jest to oczywiście bardziej skomplikowane i czasochłonne, ale przejście gry i wymierzenie sprawiedliwości niczym rasowy pacyfista daje o wiele więcej satysfakcji. Zupełnie jak w rasowej skradance. Battlefield Hardline pozwala zarówno grać niczym Corvo w Dishonored czy Adam Jensen w Deus Ex: Human Revolution, jak również niczym rasowy John Rambo.

BHC
Dwójka gangsterów w wolnym czasie gra w Dead Space…

Ciekawym urozmaiceniem jest możliwość odnalezienia w trakcie kampanii licznych dowodów przestępstw, elementów skomplikowanych układanek. Odnalezione dowody, mniej lub bardziej widoczne, podobnie jak odnalezienie i aresztowanie konkretnych przestępców, pomoże Nickowi trafić na trop paru poważnych przestępstw. Wystarczy odrobina spostrzegawczości, aby rozwikłać kilka bardziej skomplikowanych śledztw.

Werdykt: spodziewałem się kolejnego średniaka, a tu pozytywna niespodzianka.

Ocena: 4-/5

 

Battlefield Hardline

stworzone przez Visceral Games

data premiery PC: 17 marca 2015 r.

czas ukończenia gry: ok. 10 godzin

Wymagania sprzętowe (minimalne):

System operacyjny Windows Vista lub nowszy
CPU Dwurdzeniowy Intel Core i-3 2,5 GHz lub AMD Phenom II x2 2,6 GHz
Pamięć RAM 4 GB
HDD 60 GB
GPU Nvidia GeForce GTX 260 lub Radeon HD 5770, 1024 MB pamięci.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *