powyżej: dzień pierwszy, początek drogi na szczyt


Pocztówka z Afryki 14: Atlas, część 3 – jak zorganizować wyjazd w góry |

 

Dzisiaj krótko i na temat – 4 praktyczne porady, jak zorganizować wyjazd w Atlas wysoki i jak zdobyć Jebel Toubkal. Tak się składa, że pasmo Atlasu Wysokiego jest kilkadziesiąt kilometrów od dużych miast, a szlaki do najważniejszych miejsc, a przed wszystkim – szczytu Jebel Toubkal – są łatwo dostępne. Jeżeli komuś spodobały się zdjęcia z wyprawy przez góry Atlas do szczytu Jebel Toubkal i pomyślał, żeby może któregoś dnia spróbować szczęścia i samemu się tam wybrać – bardzo proszę. Polecam i zapraszam. Na wszystko wystarczy tydzień, a nawet nieco dłuższy weekend, jeśli spróbować opcji „turbo”

 

1. Jak się dostać w Atlas

Zbocza Atlasu Wysokiego zaczynają się 50 kilometrów na południe od Marrakeszu, a do samego Imlil jest około 70 kilometrów. Zostaje tylko znaleźć niedrogi lot do Marrakeszu, z centrum udać się rano na Rue de Ibn Rochd i złapać taksówkę jadącą do Imlil. Cena za przejazd taryfą wyniesie 300 MAD (30 EUR), którą można podzielić pomiędzy podróżującymi w tym samym kierunku. Najlepiej wylądować w Marrakeszu wcześnie rano, tak, aby odprawić się i do godziny 9 rano złapać taksówkę jadącą do Imlil.

Pozostałe porady praktyczne dotyczące Maroka znajdziecie tutaj.

2. Co zabrać ze sobą

Raz – wygodne, sprawdzone obuwie. Dwa – prowiant na drogę (można zaopatrzyć się jeszcze w Polsce, albo kupić na miejscu w Maroku). Trzy – ubranie w zależności od pory roku. Jeśli jedziemy latem, to zabieramy rzeczy, najprościej to ujmując, odpowiednie do chodzenia w górach latem, a jeśli zimą – to zimowe. W Maroku jest o wiele bardziej sucho, więc odzież przeciwdeszczowa raczej się nie przyda. Na wysokości kilku tysięcy metrów będzie oczywiście o wiele chłodniej niż w Marrakeszu, dlatego warto pamiętać o czymś lekkim na zmianę, jeśli chcecie pozwiedzać Marrakesz.

Ewentualny specjalistyczny sprzęt może być potrzebny w zimie, jeśli przy wierzchołku zalega śnieg. Wystarczą raki, można je wypozyczyć w Imlil lub w schronisku.

3. Jak rozplanować drogę w czasie

Planując wyjazd do Atlasu trzeba wziąć pod uwagę dwie rzeczy – dostępny czas i zdolności aklimatyzacyjne. Od dostępnego czasu zależy, ile możemy powędrować po górach. Od zdolności aklimatyzacyjnych – to, ile czasu będzie trzeba poświęcić na przyzwyczajenie się do rozrzedzonego powietrza.

Wariant trzydniowy: po dotarciu do Imlil, najwygodniej będzie poświęcić jeden dzień na rozgrzewkowy trekking kilkanaście kilometrów po okolicy. Następnego dnia  można rano wyruszyć do schroniska na przełęczy pod szczytem, spędzić tam popołudnie przyzwyczajając się do powietrza mniej bogatego w tlen i spać w schronisku. Kolejnego dnia trzeba wstać bardzo wcześnie, aby przed świtem wyruszyć na szczyt Jebel Toubkal i wieczorem zejść do przełęczy i z powrotem do Imlil. W przypadku, gdy mamy więcej czasu na wizytę w Maroku, można zostać dłużej w którymś ze schronisk i spróbować wyruszyć innymi górskimi szlakami w okolicy.

Wariant dwudniowy: po do tarciu do Imlil wyruszamy od razu w górę do schroniska na przełęczy. Im szybciej tam dojdziemy, tym lepiej. Będzie więcej czasu na wypoczynek przed atakiem na szczyt. Dzień drugi to droga na szczyt i długie zejście z powrotem do Imlil. Jeśli jesteś alpinistycznym kozakiem, możesz zrobić to wszystko w jedną dobę.

Najważniejsze odcinki na trasie:

  • Imlil – schronisko: 7h, ca. 11 km, przewyższenie: 1.500 m (1.700 – 3.200 m)
  • schronisko – Jebel Toubkal: 4h, ca. 3 km, przewyższenie 900m (3.200 – 4.167 m)
  • Jebel Toubkal – Imlil: 8-9h, ca. 14 km, przewyższenie: -2.400m (4.167 – 1.700 m)

 

4. Przygotowanie kondycyjne

Góry są dla każdego, wysokie góry – niekoniecznie. Jeśli niestraszne Ci całodzienne wędrówki po polskich górach i marsze na kilkanaście kilometrów – dasz sobie radę. Trasa na szczyt nie jest trudna technicznie, nie trzeba się umieć wspinać ani robić żadnych akrobacji po drodze. Jedyną przeszkodą może być to, jak organizm zniesie dużą wysokość. Jedni reagują gorzej, a na drugich to nie robi różnicy. Dla mnie okolice 4 tysięcy metrów wysokości to początek fizycznego piekła, bo organizm źle znosi brak tlenu. Ale silna wola dalej walczyła.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *