powyżej: pomnik Leifa Erikssona, założyciela pierwszej europejskiej kolonii w Ameryce Północnej.


Reykjavik |

Należy zapamiętać jedną rzecz: Reykjavik to nie Keflavik. Główne lotnisko, na którym zapewne wylądujemy po przylocie na wyspę znajduje się 50 kilometrów od stolicy Islandii. Jeżeli chcesz wynająć samochód zaraz po wylądowaniu na wyspie i interesują cię wyłącznie cuda natury, to nawet można pominąć wizytę w stolicy. Warto jednak zatrzymać się tutaj po drodze z Keflaviku wgłąb kraju.

Najważniejsze fakty:

Powierzchnia: 273 km2 (nieco więcej niż Orlando na Florydzie);

Ludność: 130 tys. (podobnie jak Tychy);

Data założenia: 874 a.d. (podobnie jak Dublin). Ciekawostka – wikingowie wybierali miejsce na założenie nowej osady w zabawny sposób: będąc u wybrzeża nowego, nieznanego lądu wyrzucali do morza pień drzewa. W miejscu, w którym morze wyrzuciło go na brzeg zakładali nową osadę. . To wyjaśnia, dlaczego chyba wszystkie wikińskie miasta były na wybrzeżu.

Główne atrakcje w skrócie, dla niecierpliwych:

  • Baseny geotermalne (dostępne też wszędzie indziej na wyspie),
  • Hallgrímskirkja – kościół na wzgórzu w centrum miasta,
  • Tjörnin – jezioro w centrum miasta, zimą zamieniane w największe lodowisko na świeżym powietrzu w okolicy,
  • Muzeum sztuki współczesnej – jedno z niewielu miejsc czynnych od rana 1 stycznia, w pierwszy dzień Nowego Roku,
  • Dla wszystkich fanów filmu Reykjavik 101 – miks unikalnej architektury miasta będąca połączeniem charakterystycznych polskich „domów kostek” i elewacji z blachy falistej oraz nocnego życia tylko na pozór ponurych Islandczyków. Fanom muzyki polecam festiwal Iceland Airvawes, gdzie zespoły grają w małych pubach i kawiarniach, a nie na stadionach, w salach koncertowych i wielkich klubach
  • Zabytki: brak.

A teraz garść zdjęć z Reykjaviku:

hdr_try_20
Luterański kościół Hallgrímskirkja, inspirowany bazaltowymi płytami lawy.
DSC06694
Zamarznięte jezioro Tjörnin, łabędź i zachód słońca.
DSC07653
Kiedy całe miasto jeszcze dochodziło do siebie po sylwestrowej zabawie, nieliczni wybrali się odchamić do stołecznego muzeum sztuki współczesnej, jednego z niewielu czynnych miejsc 1 stycznia. Eksponat mówi wszystko.
DSC07646
Grafficiarze mają używanie.
DSC06532
Rzeźba przedstawiająca łódź Sólfar, słonecznego podróżnika, z dziobem skierowanym w stronę zatoki Faxa.

To kolejny wpis z serii odgrzewanych kotletów o Islandii. Więcej o życiu na Islandii możecie przeczytać tutaj.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *