powyżej: dzwonnica w okolicach miejsowego uniwersytetu Haskollin a Akureyri.


Trzy pory roku w Akureyri |

W Akureyri spędziłem pół roku studiując w ramach wymiany studenckiej. Załapałem się na końcówkę lata, gdy słońce prawie nie zachodziło, złotą jesień i początek ponurej, śnieżnej zimy.

Z nieco ponad 17 tysiącami mieszkańców, Akureyri to największe miasto na Islandii poza regionem stołecznym. To nieco mniej niż w naszym polskim Andrychowie w Małopolsce. Nie ma tutaj barokowego pałacu, klasycystycznego kościoła ani synagogi. Jednak w tak małym miasteczku jest ogród botaniczny, muzeum, pole golfowe, kręgielnia, dwa kina, kluby, kawiarnie, puby, restauracje, kilka księgarni, port i przede wszystkim: uniwersytet Haskolinn a Akureyri.

Całkiem nieźle, jak na takie małe miasteczko.

A poza tym spokój, cisza i basen z geotermalnymi gorącymi źródłami tuż pod domem.

DSC05395
Lato. Rodzinne karmienie gęsi w miasteczku.
DSC04442
Lato. Rzut oka na miasto w drodze na górę Sulur.

 

DSC05374
Jesień. Widok ze wzgórz  na końcówkę fiordu Eyjafjörður.
hdr_try_7
Jesień. Trzy kolory miasta.

 

hdr_try_5
Jesień. W Akureyri złota jesień jest nie brzydsza niż w Polsce.
DSC06400
Zima. Droga w kierunku lotniska o wschodzie słońca. To jest w okolicach godziny 11.
hdr_try_18
Zima. Port.
hdr_try_19
Zima. Zamarzający Eyjafjörður u wybrzeża Akureyri.

Ciekawostka z innej beczki: nauka na uniwersytecie w Akureyri jest zupełnie inaczej zorganizowana niż w większości innych uczelni. Nie mam na myśli tego, że po przyjściu na uczelnię można spokojnie zostawić wszystkie rzeczy i klamoty w szatni i ubrać wygodne papcie. Nie trzeba męczyć się z kilkoma przedmiotami przez okres całego semestru i później ponosić karę w postaci męki sesji. Semestr podzielony jest na kilka 3-tygodniowych bloków, podczas których mamy zajęcia tylko z jednego przedmiotu, zakończone egzaminem. Potem kolejne 3 tygodnie czegoś nowego, potem kolejne. Gorzej, kiedy według planu przypadną dwa bloki przedmiotowe w jednym okresie, ale może tez zdarzyć się 3 tygodnie kompletnej laby.

Na koniec film z drona z Akureyri: https://vimeo.com/180806132


To kolejny wpis z serii odgrzewanych kotletów o Islandii. Więcej o życiu na Islandii możecie przeczytać tutaj.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *