Islandzkie konie |

Na Islandii występuje tylko jedna rasa koni – koń islandzki. Rasę wyhodowano z pierwszych koni przywiezionych na wyspę przez wikińskich osadników. Przez setki lat izolacji od kuzynów na kontynencie rasa zaadoptowała się do trudnych warunków atmosferycznych i specyfiki klimatu.

DSC05265

Islandzki koń, jaki jest, każdy widzi. Nieco mniejszy, o grubszej i gęstszej sierści. Brak kontaktu z kuzynami zza oceanu sprawił, że rasa nie wykształciła naturalnej odporności na znane końskie choroby. Na wyspę nie wolno przywozić żadnych koni. Jeżeli zaś islandzki koń wyjechałby za granicę, nie będzie mógł nigdy wrócić do domu.

Sveinn, Islandczyk który pomógł mi się zakwaterować po przylocie na wyspę opowiedział mi, o co w tym całym szale na islandzkie konie chodzi.

DSC05219

Sveinna poznałem w autobusie jadąc na coroczne zaganianie koni z gór. Sveinn to typowy jasnowłosy Islandczyk w grubym, wełnianym swetrze. Marzył o własnej farmie, kocha islandzką przyrodę, lubi polować na dzikie gęsi i szaleje za końmi.  Kiedyś chciałby mieć dwa.

Podczas zaganiania koni, gdzie byliśmy otoczeni przez setki, pokazał mi jednego palcem.

– Widzisz tamtego brązowego? Pomyślałem sobie: tam jest ze dwadzieścia brązowych.

– Tamtego z jaśniejszą grzywą, białą strzałką na pysku, rozjaśnieniem pod kolanami, ciemną grzywą

Tamtejsze konie są niemal wolne. Na Islandii nie ma stajen. Większość czasu konie spędzają na wolności, pasąc się na łąkach pomiędzy zboczami wulkanicznych gór. Raz w roku, wczesną jesienią, hodowcy spędzają wszystkie konie w jedno miejsce, aby skontrolować kondycję i stan zdrowia swoich stad.DSC05276

Islandczycy zjeżdżają się z całej wyspy, aby zobaczyć konie biegnące po zboczu góry, poczuć tupot kopyt o mocy trzęsienia ziemi. Tysiąc koni w jedno miejsce. W całym tumulcie właściciel musi odnaleźć swoje sztuki, zaprowadzić je do zagrody, a potem na kilka dni zabiera na swoją farmę, głównie po to, żeby konie odrobaczyć i zaszczepić. Część zostaje dłużej, aby mogły zostać trochę ujeżdżane. Prawie cały rok spędzają jednak w górskich dolinach.

Sveinn mówi, że tak jest lepiej. Źrebak, który spędzi pierwsze lata swojego życia w dziczy, jest bardziej samodzielny i odważny, bardziej nadaje się do ujeżdżania i treningów.


To kolejny wpis z serii odgrzewanych kotletów o Islandii. Więcej o życiu na Islandii możecie przeczytać tutaj.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *