Lara Croft GO |

Sukces Hitman GO zachęcił studio Square Enix Montreal do kontynuowania prac nad przeniesieniem kultowych marek na ekrany małych telefonów. Rok po premierze Hitman GO do serii GO dołącza znana wszystkim bohaterka Tomb Raider – Lara Croft.

Podstawowe założenie jest podobne – trójwymiarową grę akcji zamieniamy w turową  grę logiczną. Lara Croft GO nie jest już planszówką jak wydany rok wcześniej Hitman GO. Jest to bardziej turowa platformówka, w której musimy przeprowadzić główną bohaterkę przez przeróżne świątynie, jaskinie czy dżungle – bo w takich miejscach oczywiście ktoś musiał pochować skarby.

Indiana Jones też nie cierpiał węży. Wężów? Wąży? Wę.. zresztą, nieważne.
Indiana Jones też nie cierpiał węży. Wężów? Wąży? Wę.. zresztą, nieważne.

Znowu zdrowy pomyślunek pomoże ominąć wszelkie pułapki i pozwoli na ukończenie każdego z poziomów. To  nie nasza zwinność i refleks będą się liczyć.

Co zostało?

Główną bohaterkę czeka szereg wyzwań i łącznie kilkadziesiąt poziomów do pokonania. Podobnie jak w poprzedniku, można poruszać się wyłącznie pomiędzy wyznaczonymi polami (i tylko w ustalonych kierunkach).

O ile początkowo gra polega na prostym przeprowadzeniu Lary Croft z punktu A do punktu B, w późniejszych etapach pojawią się coraz trudniejsze łamigłówki (polegające zazwyczaj na odkryciu, co należy przesunąć bądź przełączyć, aby utorować sobie drogę) oraz wrogie nam potwory (te zaś trzeba pokonać lub sprytnie ominąć).

Na każdym z poziomów poukrywane są fragmenty pradawnych reliktów. Takiej bajery, jakby komuś chciało się szukać.

Co zmieniono?

Relikty – dodatkowe bajery. W Hitmanie GO nagradzano gracza za wykonanie dodatkowych zadań na każdym z etapów. W Lara Croft GO dodatkowe wyzwania testują wyłącznie spostrzegawczość gracza i polegają na odnalezieniu na każdej z plansz dużej glinianej donicy w której złośliwi twórcy ukryli kawałek jakiegoś reliktu, niezbędnego do odblokowania dodatkowych strojów.  Frajdy z tego nie ma żadnej.

Wygląda to całkiem ładnie wszystko. Tylko dużo węży.
Wygląda to całkiem ładnie wszystko. Tylko dużo węży.

Esencja rozgrywki – jest nieco inaczej. Hitman jest płatnym mordercą, więc jego zadaniem jest dostać się niepostrzeżenie pomiędzy szeregi wroga i wykonać zadanie. Lara Croft to Indiana Jones w spódnicy, więc skupiać się będziemy na pokonywaniu wszelkiej maści przeszkód, przepaści, pułapek czy przerośniętych węży lub salamander. Nie są to szachy, w których skupiamy się na zaplanowaniu naszych ruchów i przewidywaniu posunięć przeciwnika, jak w Hitman GO. Lara Croft GO przypomina bardziej staroszkolną platformówkę, w której akcent położono na unikanie pułapek.

Oprawa graficzna. Lara Croft GO, graficznie, stoi na dużo wyższym poziomie. Co tu dużo mówić – wystarczy spojrzeć. Pomimo prób stylizacji, m.in. za pomocą cell shadingu, na pierwszego Tomb Raidera, widać, że postęp w dziedzinie grafiki poszedł daleko do przodu. Zasadniczy minus – gra ładuje się długo. Poziomy ładują się długo. Bateria wyczerpuje się szybciej. Aj waj!

Werdykt: Hitman był lepszy. Polecam tylko, jeśli go już ukończyliście i szukacie czegoś podobnego.

Ocena: 4/5

Stopka

Lara Croft  GO

Stworzone przez: Square Enix Montreal

data premiery: 27 sierpnia 2015 r.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *