Batman: Arkham Knight |

Wracamy po dłuższej, świąteczno-noworocznej przerwie.

Dużo wody musiało upłynąć, zanim doczekaliśmy się zakończenia trylogii przygód o Batmanie od studia Rocksteady. Batman: Arkham City zostawił graczy z pytaniem: co dalej po śmierci Jokera? Na odpowiedź przyszło czekać ponad 4 lata. W międzyczasie był prequel Batman: Arkham Origins, ale ciężko go zaliczyć do trylogii (został zrobiony przez inne studio w nieco innym klimacie niż poprzednie części) i przede wszystkim – olbrzymie problemy techniczne w wersji na PC, która przez wiele miesięcy była ledwo grywalna.

baka
W ostatniej części Batman dostanie do pilnowania znacznie większy kawałek Gotham, niż poprzednio.

Dopiero po upływie prawie roku od premiery na PC zabrałem się za ogranie ostatniej części. Polecam, zapraszam do lektury wrażeń po kilkudziesięciu godzinach gry (ukończenie na 100% wszystkiego, co możliwe.

Rzut okiem na story.  

Joker nie żyje, Hugo Strange został pokonany, reszta mrocznego światka z Gotham – Harvey Dent, Cobblepot czy Riddler również została zamknięta w Arkham. W mieście na pewien czas zapanował spokój, aż w pewną Halloweenową noc dr. Johnathan Crane, niesławny Scarecrow, wkracza do miasta mając za cel sterroryzowanie Gotham i upokorzenie Batmana.

Prawą ręką Scarecrowa’a, dowodzącą armią najemników i najnowszymi technologiami jest nowy antybohater: Arkham Knight. Tajemnicza postać, która za cel postawiła sobie osobistą vendettę na Batmanie. Pomimo, że tożsamość Arkham Knight’a nie będzie nam znana niemal do końca gry, okaże się, że nie był to wcale taki nowy antybohater (ale tylko dla fanów serii o Batmanie, którzy niejeden komiks przeczytali). W Arkham Knight Batman będzie miał wsparcie swoich zaufanych pomocników – Nightwing’a, Robina Jima czy Barbary Gordon. Ich rola będzie znacznie większa niż występowanie w cutscenkach i parę razy będziemy mogli się wcielić w jednego z innych bohaterów uniwersum DC.

Dodajmy do tego jeszcze to, że trucizna, która pokonała Jokera nadal stanowi zagrożenie dla niektórych mieszkańców miasta, i chociaż ciało Jokera zostało skremowane już dawno temu, arcywróg Batmana nadal męczy go gdzieś w głębi jego świadomości.

bakc
Barbara Gordon – Oracle. nieoceniona pomoc w każdym zadaniu.

Stary dobry Batman

Batman: Arkham Knight pozostał przygodową grą akcji. Wraz z opowiedzianą historią latamy z miejsca na miejsce. Jeśli spotykamy tych dobrych, to zamienimy parę słów, jeśli tych złych (których oczywiście jest dużo więcej), to skończy się to zazwyczaj na porządnej bijatyce.

Dalej bez zmian – Batman zmierzy się walcząc wręcz z tuzinami mniejszych lub większych wrogów. Mechanizm walki, tzw. freeflow nadal jest jednym z najlepszych w tego typu grach. W Batmanie bandytów leje się po mordach  aż miło. W niektórych miejscach, zwłaszcza, gdy wrogowie będą uzbrojeni w broń palną, trzeba będzie wyeliminować ich po cichu i z zaskoczenia w tzw. trybie łowcy. Tryb skradankowy w serii Batman też zawsze był jednym z mocnych elementów serii i tak nadal pozostało.

Muszę wspomnieć o stronie technicznej gry. Pomimo tego, że jest to nadal stary, dobry Unreal Engine 3, skok jakościowy w grafice w porównaniu z poprzednią częścią jest olbrzymi. Noc w deszczowym GOtham jest pełna wielu przyjemnych dla oka detali.

Batmobilem przez miasto

Najważniejsza nowością w rozgrywce jest wprowadzenia wypasionego batmobilu. Nie jest to wyłącznie obrzydliwie drogi i wypasiony gadżet, który służyć będzie do szybszego przemieszczania się po Gotham. Część misji fabularnych, sporo zagadek i wyzwań będzie możliwych do ukończenia tylko i wyłącznie za pomocą pojazdu Batman. Batmobil to nie tylko superszybki samochód, nieoceniony w pościgach. Posiada też tryb, dzięki któremu zamienia się w prawdziwy czołg. Na co Batmanowi czołg i broń palna – ktoś mógłby się zapytać. O ile w przypadkowych bandytów strzelać będziemy gumowymi kulami, to gdy przyjdzie się zmierzyć z opancerzonymi dronami w ruch pójdzie broń mniejszego i większego kalibru.

bakb
Ciekawe, ile wynosi akcyza za sprowadzenie takiego modelu.

Koniec bohatera?

W tym miejscu zdradzę, że Arkham Knight jest trzecią częścią trylogii Rocksteady, zamykającą historię Mrocznego Rycerza. Jaki jest będzie jego dalszy los? Tego można się jedynie domyślać, gdyż zakończenie gry nie daje żadnej podpowiedzi jak w ostatnim części Mrocznego Rycerza w reżyserii Christophera Nolana.

Fabuła jest najmocniejszą stroną gry. Nie przesadzą mówiąc, że opowiedziana historia, z licznymi nieoczekiwanymi zwrotami akcji wbija w fotel i nie pozwala na oderwanie się od komputera na długie godziny. Im bliżej końca, im bliżej rozwiązania walki ze Scarecrow’em o losy Gotham, tym wciąga jeszcze bardziej. Mniejsze misje poboczne są ciekawym urozmaiceniem, jeżeli na moment będziemy chcieli oderwać się od głównego wątku.

Historia ostatniego Batmana jest dojrzała, mroczna i pełna wielu momentów, w których możemy stwierdzić, że tym razem główny bohater nie da rady. Czy tak będzie – przekonacie się sami.

Werdykt

Oczywiście, że warto. Fabularnie jedna z najlepszych części gry – jeśli nie najlepsza. Ale! wystawiona ocena dotyczy wyłącznie poprawionej i zoptymalizowanej wersji gry (a było sporo bugów do poprawienia)

Ocena: 5-/5

 

Batman: Arkham Knight

stworzone przez Rocksteady Studios

data premiery PC: 23 czerwca 2015 r.

czas ukończenia gry: ok. 15 h. (główny wątek)

Wymagania sprzętowe (minimalne):

System operacyjny Windows Vista lub nowszy
CPU oficjalnie czterordzeniowy Core i5-750 lub Phenom II x4, ale działa też na Core i3
Pamięć RAM 6 GB
HDD 45 GB
GPU Nvidia GeForce GTX660 lub Radeon HD 7950. 2 GB pamięci.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *